środa, 29 sierpnia 2007

Break

Zbyt długo trwa ta przerwa między rozdziałami w moim życiu... Ja uwielbiam dużo robić, mieć dzień zaplanowany od rana do wieczora, a na koniec rozłożyć się na łóżku z poczuciem, że wykonałam mase produktywnych działań. A tu nic... Odzwyczaiłam się od takiego trybu życia. Przez pierwsze dwa tygodnie było przyjemnie, ale im dłużej tym gorzej.

W takich chwilach (w zasadzie trudno to już nazwać chwilami) narasta tęsknota za Krakowem. Zostawiłam tam kawał życia. I to nie taki kawał, do którego można wracać raz na rok. To miejsce gdzie czujesz, że jesteś stąd, bo najważniejsze wydarzenia w Twoim życiu miały swoje miejsce właśnie tam. To miejsce, które sprawia, że nie chcesz wracać do rodziny tylko wziąć ją ze sobą. I wreszcie to takie miejsce, że nie ważne co Ci ktoś powie, co się wydarzy, Ty wiesz, że tam jest Twoje szczęście....


But you can't jump the track, we're like cars on a cable,
And life's like an hourglass, glued to the table
No one can find the rewind button now
Sing it if you understand
and breathe... just breathe...



Anna Nalick "Breathe"

Słowa tu nie pomogą, ja po prostu wiem, że muszę tam wrócić. Jutro, za miesiąc czy za rok.... Wrócę... A póki co oddech i do przodu.


2 komentarze:

o. pisze...

Oh... breathe, just breathe.
Miętuleńku, wrócisz tam. Za dużo tam zostawiłaś, żeby teraz tak odejść...
:*

narta pisze...

no nie...skasował mi sie...ok,jeszcze raz!wic przelatujący gołąb powiedział mi dzisiaj,że Kraków czeka na Ciebie...no...:)pamietam jak mi kiedyś powiedziałas,żebym Ci powiedziała,kiedy Kraków stanie sie moim miastem,kiedy poczuje...no i nadszedł taki czas...teraz wszystko dzieje się przez jego pryzmat...tyle się tu wydarzyło...przytulił mnie na dobre a wierze,że i Tobie nie pozwoli odejść...czekam na Ciebie,Kochana:*